Na razie na blogu cisza, bo mam sesję. Poszukiwania roboty przerwane, będę jej szukać w drugiej połowie września.
Przeczytałem znajomym mój list motywacyjny
2008.08.16 · Skomentuj
[ZN] Wiesz co? To brzmi jakbyś skądś to przepisał.
[JA] Ale to są moje słowa! Ślęczałem nad tym listem kawał czasu!
[ZN] Ja bym to inaczej napisał.
→ Leave a CommentKategorie: dialogi na cztery nogi
Ponad miesiąc
2008.08.12 · Skomentuj
Tak, już ponad miesiąc szukam pracy. W tym czasie aplikowałem na przeróżne stanowiska, od wykładowcy chemii w hipermarkecie, po pracownika działu technicznego sieci telefonii komórkowej. Na rozmowę zaprosiły mnie tylko dwie firmy. Z jednej zrezygnowałem sam, w drugiej zrezygnowano ze mnie.
Przygotowując aplikacje ważyłem każde słowo. Czy “biegła obsługa komputera” brzmi lepiej od “bardzo dobrej”? Zastanawiałem się czy w CV wpisać zainteresowania i inne mniej istotne rzeczy. W liście przekonywałem, że jestem energiczny, towarzyski, zaradny i matka-Gaja-wie-co-jeszcze. Bałem się, że gdzieś mogłem przedobrzyć, że jakieś zdanie będzie nieodpowiednie. Zupełnie niepotrzebnie…
Po paru rozmowach ze znajomymi przekonałem się, że to co napiszę w aplikacji może, co najwyżej, służyć ku uciesze gawiedzi zgromadzonej w biurze. Człowiek się sili, a oni się głupawo śmieją. Pracę i tak na końcu dostaje znajomy wskazany przez jednego ze współpracowników. Nikogo nie interesują lata doświadczeń, certyfikaty i ukończone kursy. Liczy się to, że Witold wspomniał kierownikowi o Zenku.
Tylko po co w takim razie umieszczacie ogłoszenia na stronie firmy i w portalach pracowych? Bez tego ludzie zaoszczędziliby czas, a firma pieniądze. W ten sposób tylko niepotrzebnie robicie innym nadzieję.
Powoli mam dosyć.
→ Leave a CommentKategorie: brak
Refleksja
2008.08.11 · Skomentuj
Muszę trochę przystopować z wysyłaniem aplikacji do sieci handlowych, bo niedługo obrażę się na wszystkie za brak odzewu i nie będę miał gdzie robić zakupów. Sytuacja prawie jak z filmu Barei.
→ Leave a CommentKategorie: brak
Mam za swoje
2008.08.05 · Skomentuj
Przedzwonimy do pana w przeciągu tygodnia.
To już nie wystarczy zwyczajne nie?
→ Leave a CommentKategorie: dialogi na cztery nogi
Pass
2008.08.05 · Skomentuj
Odszedłem z pracy, którą ledwo zacząłem. Rankiem drugiego dnia zdałem „badża” i podziękowałem za współpracę. W sumie, im więcej czasu mija, tym bardziej żałuję swojej decyzji. Mógłbym tam pracować nawet za tą skromną pensyjkę, bo praca była związana z moimi zainteresowaniami i nie zależy mi specjalnie na pieniądzach. Chociaż, gdzieś tam w perspektywie miesięcy, istniała nawet szansa na (niewielką) podwyżkę.
A co zdecydowało, że odszedłem? Rozmowa kwalifikacyjna w innej firmie, na którą nie mógłbym pójść, gdybym został dzisiaj w tej pierwszej, masakrycznie ciężki dojazd (przez całe miasto, dwie przesiadki) i praca na trzy zmiany. Przyznaję, to ostatnie ma też swoje dobre strony. Nawet bym się cieszył, gdybym mógł pracować wyłącznie w nocy i popołudniami. Niestety, zasady są takie, że w pracy trzeba od czasu do czasu pojawić się również rankiem (b. wczesnym).
Teraz sobie siedzę i biję się z myślami. Mam przeczucie, że zostanę pokarany. Nie przyjmą mnie do tej drugiej pracy i zostanę na lodzie. Ale cóż… taka karma.
→ Leave a CommentKategorie: brak
Złota myśl #6
2008.08.03 · Skomentuj
Najstraszniejsza w pisaniu listu motywacyjnego jest myśl, że kiedyś ktoś go przeczyta i trzeba będzie się tłumaczyć z tych wypocin.
→ Leave a CommentKategorie: złote myśli
Z rozomowy kwalifikacyjnej
2008.07.27 · Skomentuj
Jeśli pana praca będzie odpowiednio wydajna, to będzie pan mógł pracować również w weekendy.
Super. Pewnie jak jeszcze bardziej przyłożę się do pracy, to dostanę własny materac pod biurko i nie będę musiał już wcale wracać do domu.
→ Leave a CommentKategorie: dialogi na cztery nogi
Otagowane: rozmowa kwalifikacyjna
Złota myśl #5
2008.07.24 · 1 komentarz
W dzisiejszych czasach, wychodząc na piwo ze znajomymi, nie idziesz się napić, tylko aktywnie kreujesz swój wizerunek i budujesz sieć kontaktów.
→ 1 komentarzKategorie: złote myśli
Telefon
2008.07.23 · Skomentuj
Dzwoni komórka, numer spoza książki. Myślę sobie: Nareszcie ktoś mnie docenił! Oł je!
- Halo.
- Krysia to ty?!
- Pomyłka.
Heh.
→ Leave a CommentKategorie: dialogi na cztery nogi